Urok weneckich zakamarków
Do tej pory dziwię się jak to możliwe, że po tamtym spacerze po Wenecji nie łapię żadnego paskudnego przeziębienia. Bo powiedzieć, że w ten lutowy, karnawałowy dzień pogoda nas nie rozpieszcza, to byłoby niedopowiedzenie. Od rana do zmroku na niebie nad głowami wiszą ciężkie, szare deszczowe chmury, z których albo siąpi nieprzyjemna mżawka, albo leje jeszcze mniej przyjemny deszcz. Bez przerwy wieje też mroźny wiatr. Cała ta niepogoda nie jest jednak w stanie odebrać ani krzty uroku weneckim zakamarkom.
Będąc pierwszy i drugi raz w Wenecji, podążam zawsze wydeptanymi turystycznymi ścieżkami, poczynając od rejsu po Canal Grande…
…po Plac świętego Marka z okolicznymi atrakcjami – Pałacem Dożów czy Bazyliką świętego Marka i jej słynną dzwonnicą.
Obowiązkowy (tak, bo nie będę nikogo zniechęcać do zainteresowania się atrakcjami turystycznymi) jest również przystanek przy Moście Westchnień. Choć jego nazwa brzmi niezwykle romantycznie, to ma on niewiele wspólnego z romantycznością. Westchnienia upamiętnione w nazwie wydawane były bowiem przez kryminalistów skazanych w Pałacu Dożów i prowadzonych do celi na Bóg wie jak długo.
Dopiero trzecia wizyta w Wenecji pozwala mi na zejście z utartego szlaku i zajrzenie w inne miejsca niż te słynne atrakcje turystyczne. I chociaż nadal pozostaję w sercu Wenecji, choć za rogiem nadal kręcą się turyści – to te boczne uliczki są czymś, co naprawdę oczarowuje mnie w tym mieście!
Wystarczy odejść kawałek od Placu świętego Marka, najlepiej bez mapy, by odetchnąć trochę od tłumu zwiedzających, który szczególnie gęstnieje w okresie weneckiego karnawału. W małych, bocznych uliczkach nad wąskimi kanałami można ciągle cieszyć się względnym spokojem…
I nie tylko! To tutaj oczy nasycą się widokami miasta z klimatem. To tu można pooglądać stare kamienice ustawione na palach w wodzie – ale nie te posiadłości weneckich bogaczy znane z Canal Grande, tylko zwykłe domy. Z pęknięciami w murach, z łuszczącą się farbą, z odpadającym tynkiem. Nie mówię, że te przy głównej arterii wodnej Wenecji są w dużo lepszym stanie, ale w bocznych uliczkach mają one swój klimat.
Prześlicznie wyglądają te wąskie kanały otaczające kamienice. Domyślam się, że to kwestia zanieczyszczeń (choć woda wcale nie śmierdzi!), które nadają wodzie charakterystyczny mlecznozielony kolor, ale diabelnie mi się on podoba! Pięknie kontrastuje ta ciemna, przygaszona zieleń z bordo, czerwienią i brązami na ścianach domów.
Wędrując po mieście, co jakiś czas trafiamy na niewielkie mostki i mosteczki. Przecież mieszkańcy muszą jakoś przechodzić na drugą stronę kanałów. Kilka schodków w górę, kilka w dół i już jesteśmy po drugiej stronie. I już można zagłębić się w kolejną malowniczą uliczkę, rozejrzeć się po następnym przytulnym placyku.
Moje oko wypatruje detale. Podobają mi się fantazyjne okucia okien i zielone okiennice. Gdzie tylko się da, stoją lub wiszą doniczki z kwiatami. Tynk może odpadać, ale balkon i okno przyozdobić trzeba!
Wisienką na tym weneckim torcie są oczywiście gondole. Chociaż wzdłuż kanałów cumuje sporo zwykłych, małych motorowych łodzi, to jednak właśnie gondole sprawiają, że miejski krajobraz Wenecji jest taki wyjątkowy. Długie, wąskie, czarne łodzie przemykają obok nas, przepływając pod mostkami, zatrzymując się przy niektórych domach, pozwalając turystom podziwiać romantyczne piękno tego cudownego miasta.
Jeżeli jeszcze raz wybiorę się do Wenecji, obiecuję sobie, że poświęcę więcej czasu na takie błądzenie po zakamarkach miasta bez mapy i celu. Wenecja jest piękna i warto poznać jej urok zarówno zanurzając się w tłumie ludzi na Placu świętego Marka, szczególnie w karnawale, jak i eksplorując boczne uliczki i zakamarki.
Lubicie czasem pobłądzić w miastach, które zwiedzacie, czy staracie się raczej wędrować z mapą w ręku? Byliście w Wenecji? Podobała się Wam? A może dopiero planujecie się tam wybrać?

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)
- Ewa a
Byliśmy też kilka lat temu! Wspaniale! Przecudnie! Tylko tłumy takie że nie udało nam się od nich uciec :) Może obraliśmy niewłaściwą trasę?
Może :) a może to u mnie trochę kwestia pogody ale w sumie na placu św. Marka były tłumy :)
Byłam tam kilka razy. Urokliwe miasto ;)
O tak! :)
Ja jeszcze w Wenecji nie bylam, ale jest ona na mojej liscie zyczen:) Wolalabym jednak przeplywac jej uliczkami w cieplejszych okolicznosciach przyrody, choc jak wspomnialas, zla pogoda uroku jej nie odejmuje:)
Ja też! Jeśli się zdecyduję wybrac po raz kolejny do Wenecji to najchętniej wiosną :) Wtedy jednak zależało mi, by zobaczyć karnawał :)
Mapę zawsze jest dobrze mieć przy sobie! :) ale i też często bywa tak, że warto się zgubić… Pozdrawiamy :)
Mapę warto mieć na wypadek kompletnego zgubienia ;)
Byłam tam na wymianie w liceum i po tygodniu te kręte uliczki zaczynają denerwować :P Ale uroku im nie można odmówić :)
Hahhaha ja byłam na wymianie w Lizbonie. Kręte uliczki, w dodatku to w górę to w dół nigdy mi się nie znudziły :)
Marzy mi się, muszę w końcu się zebrać w sobie i natrzeć na Wenecję! Chociaż odstrasza mnie mit śmierdzących kanałów hehe
Mit nieprawdziwy :D
Ładna jest, ale najbardziej podobała mi się jak była zamarznięta :)
Widziałam tylko na zdjęciach :)
Od zawsze była mapa i plan w ręce, ale z czasem odchodzimy od tego. fajnie jest czasem się oderwać od uczęszczanych turystycznych szlaków i dojść gdzieś gdzie jest równie urokliwie. Wenecja mnie trochę zawiodła. pomijając fakt rzeszy turystów, jest moim zdaniem przereklamowana. chociaż może to efekt tego, że widzi się ją prawie w większości filmów romantycznych i destynacji dla zakochanych. jedyne co tona szczęście nie śmierdziało :)
Hahahha, mnie nie zawiodła o tyle, że będąc tam już dwa razy wcześniej wiedziałam trochę, czego się spodziewać. A o karnawale marzyłam zawsze i byłam zachwycona :)
W przyszłym roku chyba muszę tam sie na karnawał wybrać. Dwa lata temu z niego zrezygnowałam, bo była okazja na karnawał w Bazylei. A teraz będę go pewnie już miała dosyć ;)
Koniecznie! :)
Ja sie szykuje na tutejszy. Podejrzewam, ze ciezko bedzie zasnac przez trzy dni od poniedzialku :)
Ha, no to udanej zabawy! :D
Dzięki ;)
Bylam tam tylko chwile z wyjazdem studenckim. Przebieglismy tylko… :(
Ja w sumie też za każdym razem króciutkio ;)
Miałem się wybrać na kwietniówkę 2015, ale pojechaliśmy do Mołdawii, a nie do Włoch i Słowenii ;) a jak już byłem w pobliżu, to Wenecja tolko tranzit…
Wybierz się kiedyś :)
Moja Wenecja! Codziennie chodząc uliczkami Wenecji ..nigdy mi się nie znudziła! Nigdy!
Chciałabym tam trochę pomieszkać :)
Karnawal tegoroczny zakonczyl sie 9.02, bylo cudownie, kolorowo, tlumnie jak zawsze w Wenecji;-)ucieczke od tlumow zapewniaja boczne uliczki i sasiednie wyspy, gdzie przez dluzsza chwile mozesz poczuc sie, ze jestes jedyna osoba na calej wyspie;-)
Racja! Nie mam pojęcia jak sprawdzałam daty :D
Karnawał w Wenecji już się zakończył;) a Wenecja faktycznie podczas karnawału wygląda bajecznie:))
Właśnie widzę :) kompletnie pomyliłam daty :)
Bardzo fajne miejsca, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że chce się tu wybrać!
Miało być: Bardzo fajne zdjęcia, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że chce się tu wybrać! Pozdrawiam!
Dzieki! :D
Nie miałem jeszcze okazji być w Wenecji, a wszystko przez to, że w ogóle jakoś mnie tam “nie ciągnie” . Przecież w przeciwnym razie pewnie już tam bym zawitał, a kto wie czy i nie 3 razy :) Na razie też się nie zanosi na to, abym się tam wybrał. Choć zdecydowanie bym wolał przyjemniejszą aurę niż tą, którą miałaś. Równo za tydzień wybieram się w kolejną podróż i mam nadzieje, że pogoda dopisze.
A dokąd? :)
Kiedyś wylądowałem w Wenecji bez przygotowania. I to było chyba najlepsze co mogłem zrobić! Małe przejścia, dziedzińce, wąskie uliczki kończące się nad kanałami… bez tłumów turystów. Taka Wenecja jest wspaniała! Tylko ciężko się potem odnaleźć, ale miejscowi są pomocni ;)
O to to, świetne miasto do pogubienia się :)
W Wenecji byłem lata temu jako nastolatek. Jako wycieczka zorganizowana zaliczaliśmy wszystkie must see ale i tak mi się bardzo podobało. Najbardziej zapamiętałem wodny tramwaj (chyba tak to się nazywało), bo kiedy płynął kanałem to trzeba było czasami odrywać nogi z ziemi żeby przelewająca się woda nie zalała butów :D
Uch no to nieźle chlapało! Jak ja płynęłam tramwajem to padał deszcz więc i tak byłam mokra :)
Nie byłem… jeszcze :) ale byłem za to w Wenecji Północy (Petersburgu ;) )
Ja nie byłam tam :)
Wenecja piękna o każdej porze roku jest piękna. Urokliwe miejsca, wspaniałe kamienice.
Zgadzam się, że urokliwe, choć o każdej porze roku jeszcze nie widziałam :D
W najbliższe wakacje planujemy z rodzinką zwiedzić to magiczne miasto :)
Udanego zwiedzania :)
Wenecja ma swój urok, ale szczerze mówiąc ja się troszkę na niej zawiodłam. W sumie nie wiem, czego oczekiwałam, ale w pewnym sensie liczyłam na więcej :/
To widać kwestia oczekiwań. Ja byłam przygotowana na tłumy więc to mnie nie rozczarowało, a widoki, uliczki, kanały… no cóż, oczarowały mnie :)
Wenecja jest zdecydowania na mojej liście wymarzonych podróży! Myślę, że to miejsce warte zobaczenia na własne oczy :D
Wenecja to jedno z takich miejsc na Świecie, które można i powinno się odwiedzać się kilkukrotnie.
Wenecja ładna, ale klimat zdecydowanie lepszy w małych toskańskich miasteczkach. Udając się do Toskanii w zeszłym roku zatrzymaliśmy się w Wenecji zaliczając ją w 3 godziny. Szybko i sprawnie w jedną stronę tramwajem wodnym do końca, a potem piechotą po zakamarkach. Oczywiście nie ma szans wtedy na zwiedzanie muzeów, koścołów itp, ale wystarczy żeby poczyć atmosferę miasta.
Wlasnie wrocilem.. Bylem tam na 4 noce. Nie szukałem w Wenecji tego czego opisują w tipach, a tego co napisalas. Ten klimat wlasnie tworza te boczne uliczki, błądzenie. Wenecja jednak noca jest dla mnie najpiękniejsza. Oświetlenie, ślepe uliczki, kolory, kanały.
O tak, nocą też było pięknie! Jak ja byłam, to dość wcześnie zrobiło się ciemno (zima), a w dodatku w ciągu dnia popadało więc jeszcze te światła odbijające się w wodzie i mokrych kamieniach. Cudo!
Będac w Wenecji warto popłynąc na Murano i bajecznie kolorowe Burano .
Absolutnie się zgadzam, choć sama widziałam je tylko na zdjęciach!
Wenecję można zwiedzić również z pokładu barki turystycznej. Samą barkę wynajmujemy na tydzień w Chioggia i już drugiego dnia jesteśmy w Wenecji. Zatrzymać się można na przykład na wyspie San Giorgio (postój płatny) lub Le Vignole z której tramwaj wodny vaporettos zabiera nas na “stały ląd”.
Podczas tygodniowego rejsu możemy zwiedzić więcej ciekawych miejsc na lagunie weneckiej jak Murano, Burano, Portegrandi, Silea.
Do prowadzenia barki żadne uprawnienia nie są wymagane. Polecam.
Wenecja jest bardzo romantycznym miejscem. Kiedy najlepiej jechać do Wenecji? Pewnie tam ciągle jest pełno zwiedzających?