Batik – woskiem malowane
Kto pierwszy wpadł na pomysł, by na kawałku materiału namalować woskiem najprzeróżniejsze wzory, zanurzyć go w farbie a potem wyprać w gorącej wodzie, żeby pozbyć się wosku i otrzymać w ten sposób ciekawe zdobienie? Może był to przypadek, bo komuś na tkaninę padła kropla wosku przed farbowaniem? A może ktoś kombinował i szukał ciekawego sposobu ozdabiania materiałów? Nie wiadomo. Można natomiast przypuszczać, że ta osoba była Chińczykiem. Później batik rozprzestrzenił się po Azji i dotarł między innymi na Sri Lankę.
Ubrania, szale, narzuty na łóżko i inne rzeczy zrobione z tkanin batikowych to dość popularna pamiątka ze Sri Lanki. Oczywiście są sposoby, żeby w fabryce otrzymać charakterystyczny wzór takich materiałów – miejsca, gdzie farba przesączy się przez szczelinę w wosku tworzą potem ciekawe tło dla wzorów malowanych specjalnie. Ale oryginalny batik to nadal zupełnie ręczna robota.
Na samym początku trzeba na kawałku tkaniny namalować to, co ma być na niej później widoczne.
Kiedy wzór jest gotowy, można zacząć nakładać stopiony, gorący wosk w te miejsca, które w założeniu nie mają zmieniać koloru. Służą do tego specjalne urządzenia (jak na pierwszym zdjęciu) lub po prostu odpowiednie pędzle czy patyczki.
Tak przygotowaną tkaninę farbuje się na wybrany kolor przez zanurzenie jej w kadzi z odpowiednim barwnikiem. Miejsca, które pokrywa wosk nie zmieniają barwy. Potem kolejna warstwa woskowych zdobień i kolejne farbowanie, na inny kolor. I tak aż do momentu uzyskania odpowiedniego wzoru.
Kiedy wzór na tkaninie jest gotowy, trzeba się wreszcie pozbyć wosku. Są dwa sposoby – można materiał wyprasować przez papier, ale ta technika nie sprawdza się przy dużej ilości wosku. Druga możliwość to wypranie tkaniny w gorącej wodzie, w której rozpuści się wosk.
Ostatni etap to oczywiście suszenie, potem szycie, pakowanie i dostarczanie do sklepu :)
Indonezyjczycy doprowadzili sztukę tworzenia batiku do perfekcji. Materiały wykonane tą techniką spotyka się też poza Azją Południowo-Wschodnią – w Egipcie czy Azerbejdżanie. Ale batik ze Sri Lanki też prezentuje się znakomicie :)

Cieszę się, że tu jesteś! Mam nadzieję, że spodobał Ci się i zaciekawił ten wpis. Jeśli tak, to będzie mi niezmiernie miło, gdy klikniesz Lubię to, dodasz +1 i podzielisz się wpisem ze znajomymi albo dołączysz do dyskusji! To dla mnie ważne, bo pokazuje, że warto dalej pisać. Masz uwagi, komentarze, pytania? Nie wahaj się, napisz! Cieszę się z każdego sygnału od Ciebie! Dziękuję :)
- Ewa a
Niezwykła technika. Przyznam, że wcześniej o niej nie słyszałam. Ciekawe jakiego wosku używają, tkanin i farb, że po tylu czynnościach nic się nie rozpadnie i nadaje się jeszcze do przeszycia. Jak tylko wpadnie mi taki materiał w ręce, dokładnie się mu przyjrzę. Hehe… dzięki temu postowi wiem już skąd wziął się sposób usuwania wosku (prasowanie przez papier) :)
Niezłe naprawdę, zawsze wydawało mi się, że takie malowanie trochę “z drugiej strony” jest trudniejsze. Ale cóż to dla artysty. Lub rzemieślnika…
Też jestem ciekawa jak to wygląda na żywo.
Ja kiedyś w podstawówce na kółku plastycznym malowałam tak sobie koszulkę. Ale to było takie tam mazanie dzieciaka, jakiś kwiatek sobie zrobiłam z przodu. No ale nie było łatwo :) :)
Bardzo ciekawy i pracochłonny sposób malowania.
Ale za to jakie efekty…
Me gusta mucho aprender cada día más sobre el batik, en verdad es un ARTE fascinante. Quiero ir mejorando la calidad de mi batik y por eso cada vez que encuentro información, me apasiona.
Estoy feliz de que has encontrado algo interesante aquí también! :)